Goleniów może przestać dopłacać miliony do śmieci – czas na gminną inwestycję w bioodpady i energię z własnego podwórka
W grudniu 2025 roku Rada Miejska w Goleniowie uchwaliła budżet na 2026 rok – plan wydatków na poziomie ponad 366 milionów złotych, w tym 72 miliony na inwestycje. Na papierze brzmi to nieźle. W praktyce jednak system gospodarki odpadami komunalnymi w gminie nadal generuje wielomilionową dziurę – według szacunków deficyt w 2025 roku sięgał około 7 milionów złotych, a prognozy na 2026 rok nie napawają optymizmem.
Mieszkańcy płacą coraz wyższe opłaty, a gmina wciąż musi dokładać z budżetu do odbioru i zagospodarowania odpadów.
Tymczasem istnieje realna, samorządowa recepta na odwrócenie tego trendu – i to bez czekania na wielkiego inwestora z zagranicy. Chodzi o gminny zakład przetwarzania bioodpadów z kompostownią i instalacją biogazową, który mógłby powstać z własnych środków gminy (ok. 10–15 mln zł) wspartych dotacjami unijnymi i krajowymi.
Dlaczego akurat teraz i dlaczego bioodpady?
Mieszkańcy Goleniowa i okolicznych sołectw otrzymali brązowe pojemniki 240-litrowe na odpady biodegradowalne – kuchenne i ogrodowe. To dobry krok w kierunku segregacji, ale bez własnego przetwarzania bioodpady nadal trafiają do drogiego zagospodarowania poza gminą.
Bioodpady stanowią dziś około 30–40% masy wszystkich odpadów komunalnych w typowej gminie – w Goleniowie to szacunkowo 15–20 tysięcy ton rocznie.
Zamiast wywozić je i płacić za to coraz więcej, gmina mogłaby przetwarzać je lokalnie:
- na wysokiej jakości kompost (do sprzedaży rolnikom, sadownikom, firmom ogrodniczym, a nawet eksport do Niemiec).
- na biogaz – energię elektryczną i ciepło (własna mała kogeneracja lub sprzedaż do sieci / gminnej ciepłowni).
Realny scenariusz – co mogłoby powstać w Goleniowie?
Lokalizacja: najlepiej teren w pobliżu istniejącej infrastruktury odpadowej, z dala od terenów mieszkalnych. Tam gdzie inwestycja nie będzie budzić oporu, a jednocześnie blisko dróg dojazdowych.
Skala inwestycji:
- Nowoczesna hala kompostowa z zadaszonymi pryzmami i systemem nawilżania / napowietrzania
- Mała instalacja biogazowa rolniczo-komunalna (moc 0,5–1 MW),
- Linia sortowania i wstępnego przetwarzania,
Koszt szacunkowy: 25–40 mln zł brutto.
Z własnych środków gminy – 10–15 mln zł (można rozłożyć na 2026–2027–2028). Reszta – dotacje z Funduszu Modernizacyjnego, programu „Czyste Powietrze Plus”, RPO Województwa Zachodniopomorskiego, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska (nawet 50–70% kwalifikowalności).
Czas realizacji: projekt + pozwolenia + budowa – 18–24 miesiące (start w 2026 – uruchomienie w 2028).
Korzyści – liczby, które się bronią - Miejsca pracy: 50–80 etatów na starcie (operatorzy, kierowcy, serwis, administracja, technicy biogazu), w perspektywie 3–5 lat nawet 120–150 osób (w tym sezonowi).
- Oszczędności i dochody: likwidacja lub radykalne zmniejszenie deficytu śmieciowego (dziś 6–8 mln zł rocznie). Sprzedaż kompostu i energii: 2–5 mln zł przychodów rocznie po rozruchu. Dodatkowe wpływy z podatku od nieruchomości i CIT (jeśli zakład jako spółka gminna).
- Ekologia i wizerunek: spadek ilości odpadów kierowanych na składowiska (cel UE: max 10% do 2035), lokalna zielona energia.


fot. www.luxor.net.pl
Przykłady z Polski – to już działa
W 2025–2026 roku podobne projekty ruszyły lub są w zaawansowanej fazie w Bogatyni (biogazownia komunalna na bioodpady kuchenne), Jarocinie (przetwarzanie 30 tys. ton bioodpadów rocznie), a także w gminach z Pomorza i Wielkopolski.
Wsparcie z Funduszu Modernizacyjnego sięga nawet ponad 100 mln zł na większe instalacje.
Goleniów nie musi budować giganta – wystarczy średniej wielkości obiekt, idealnie dopasowany do skali gminy (48–55 tys. ton odpadów rocznie).
Co stoi na przeszkodzie?
Największym wrogiem jest brak woli politycznej i przyzwyczajenie do łatania dziur zamiast budowania rozwiązań systemowych. Budżet obywatelski 2026 pochłania energię na drobiazgi, zamiast skierować środki na projekt, który realnie poprawi życie mieszkańców.
Zakład bioodpadów to nie prestiżowy pomnik, tylko konkret: tańsze śmieci w przyszłości, nowe miejsca pracy i dodatkowy dochód do budżetu gminy.
Jeśli Goleniów chce być nowoczesną, samowystarczalną gminą – a nie tylko sypialnią Szczecina z dziurawym systemem odpadowym – to właśnie taki projekt powinien znaleźć się w planach na 2026–2028.
Czas przestać dopłacać do śmieci i zacząć na nich zarabiać – lokalnie, ekologicznie i z zyskiem dla wszystkich mieszkańców.
