Temat spalarni odpadów w gminie Goleniów wraca regularnie od wielu lat – raz w formie konkretnych projektów inwestorskich, raz jako plotki i apele protestacyjne, a ostatnio znów jako element szerszej dyskusji o gospodarce odpadami po wizycie burmistrzów i radnych w spalarni EcoGenerator w Szczecinie.
Na początku 2026 roku warto spojrzeć na sprawę spokojnie, z liczbami i porównaniami z innymi miejscami w Polsce.
Ile naprawdę mamy „resztkowych” śmieci ? Gmina Goleniów (miasto + okolice) wytwarza obecnie około 48–55 tys. ton odpadów komunalnych rocznie. Po odsortowaniu surowców wtórnych, kompostowaniu bioodpadów i odzysku zostaje tzw. frakcja resztkowa – czyli odpady, które w praktyce nie nadają się już do niczego innego niż spalenie z odzyskiem energii albo (coraz rzadziej) składowanie. W naszym przypadku to wciąż kilkanaście tys. ton rocznie, czyli mniej więcej 290–340 kg na jednego mieszkańca.
Dla porównania:
- W Szczecinie ten wskaźnik wynosi obecnie około 210–235 kg/mieszkańca – różnica wynika głównie z lepszej segregacji i właśnie istnienia, dużej spalarni (EcoGenerator w Kłodzinku).
- W Stargardzie i Policach na poziomie 260–320 kg, czyli bardzo podobnie do Goleniowa.
Nasze śmieci resztkowe w większości trafiają obecnie do spalarni oddalonych wiele kilometrów od Goleniowa.
Co się stanie, jeśli nic się nie zmieni – trzy realne scenariusze
Scenariusz 1 – kontynuacja obecnego modelu (najbardziej prawdopodobny na 3–5 lat).
Kontynuujemy dowożenie do dalszych instalacji. Ceny będą dalej rosły – prognozy na 2027–2028 mówią o 600–850 zł/t w okresach szczytowych. Efekt? Opłata śmieciowa w Goleniowie może wzrosnąć o kolejne 20–40% w ciągu najbliższych kilku lat, nawet przy bardzo dobrej segregacji.
Przykłady: wiele gmin w województwie lubuskim i wielkopolskim, które nie mają „swojej” instalacji w zasięgu 70–80 km, notowało w latach 2023–2025 podwyżki rzędu 35–60%.
Scenariusz 2 – maksymalny recykling i MBP + eksport (marzenie).
Gdyby udało się zejść z frakcją resztkową poniżej 150 kg/na mieszkańca (poziom najlepszych miast zachodniej Europy), potrzebowalibyśmy rewolucji w segregacji, masowego kompostowania w domach i ogródkach, bardzo drogich kampanii i kar. Nawet wtedy zostaje problem – w Polsce w 2035 roku na składowisko będzie mogło trafić maksymalnie 10% odpadów komunalnych. Resztę trzeba będzie termicznie przekształcić albo wyeksportować. Eksport do Niemiec czy Szwecji? Obecnie kosztuje podobnie albo drożej niż spalenie w kraju, a w najbliższych latach raczej nie stanieje.
Scenariusz 3 – duża, wspólna instalacja subregionalna (najbardziej racjonalny długoterminowo).
Województwo zachodniopomorskie poza aglomeracją szczecińską wciąż jest jedną z największych „białych plam” na mapie instalacji termicznych w Polsce. Nowe spalarnie uruchomione w 2025 roku w różnych miejscach w Polsce nie rozwiązują naszego problemu – one obsługują głównie swoje makroregiony.
Realistyczna skala dla naszego subregionu (Goleniów + Stargard + Police + Gryfino + okolice) to 180–300 tys. ton/rok. Taka instalacja mogłaby obniżyć koszt zagospodarowania tony odpadów o 150–300 zł w porównaniu z dzisiejszymi wywozami.
Goleniów jako lokalizacja – dlaczego akurat tutaj ?
Obiektywnie patrząc, trudno znaleźć w promieniu 50–70 km od Szczecina lepsze miejsce niż okolice Goleniowa.
- Bliskość autostrady A6 i drogi ekspresowej S3
- Dobre połączenia kolejowe
Duże tereny przemysłowe z dala od zwartej zabudowy mieszkaniowej (minimum 2–3 km od osiedli)
- Doświadczenie z dużymi inwestycjami przemysłowymi (lotnisko, strefa ekonomiczna)
Przykłady z innych regionów pokazują, że gdy instalacja powstaje „na czyimś podwórku”, lokalny budżet zyskuje:
- Podatek od nieruchomości – nawet kilka milionów złotych rocznie
- Miejsca pracy (ok. 50–80 etatów bezpośrednich + kilkaset w otoczeniu)
- Możliwość negocjacji niższych stawek dla „swoich” odpadów
- Czasem ciepło sieciowe z kogeneracji (przykład: Fortum Zabrze, gdzie mieszkańcy mają jedną z tańszych sieci ciepłowniczych w Polsce)
Z drugiej strony – protesty są zrozumiałe.
W Budnie i w innych miejscach ludzie skutecznie blokowali mniejsze projekty (np. spalarnia opon). Strach przed zapachami, pyłami i obniżeniem wartości nieruchomości jest realny – nowoczesne instalacje spełniają bardzo surowe normy, ale starsze wspomnienia z lat 90. i 2000. wciąż tkwią w pamięci.

Foto: fb EcoGenerator
Podsumowanie – pytanie nie brzmi „czy”, tylko „kiedy i na jakich zasadach”
W perspektywie 8–12 lat (do ok. 2035) w północno-zachodniej części województwa prawie na pewno powstanie duża instalacja termicznego przekształcania odpadów. Unia Europejska i polskie prawo nie zostawiają wyboru – składowanie ma spaść do minimum, a recykling nie jest w stanie przejąć wszystkiego.
Kluczowe pytanie dla Goleniowa brzmi więc tak:
Chcemy być dostawcą surowca dla cudzej instalacji (płacąc coraz wyższe stawki, bez wpływu na warunki i bez dodatkowych wpływów do budżetu), czy wolimy spróbować mieć tę instalację u siebie – z kontrolą nad lokalizacją, technologią, stawkami dla mieszkańców i realnymi pieniędzmi w gminnej kasie?
Obie drogi mają wady i zalety. Obie wywołują emocje.
Ale status quo – czyli „nie u nas i niech to ktoś inny rozwiąże” – najprawdopodobniej okaże się najdroższy dla naszego portfela.
Referendum lokalne w tej sprawie jest najbardziej uczciwą i demokratyczną formą rozstrzygnięcia.Niech ludzie, którzy będą codziennie żyć z ewentualnymi skutkami – powiedzą „tak” albo „nie”.
A potem – bez owijania w bawełnę – trzeba uszanować ich wolę.
To zbyt poważna i długoterminowa decyzja, żeby zostawiać ją wyłącznie radnym, burmistrzowi czy inwestorowi i urzędnikom wojewódzkim.
