Goleniów: gmina dwóch prędkości. Dlaczego 30% mieszkańców żyje w cieniu miasta?

30% społeczności poza miastem – to nie dodatek, to jedna trzecia gminy

W gminie Goleniów mieszka ponad 30 tysięcy osób. Z tego ponad 11 tysięcy – czyli powyżej 30% – żyje poza miastem, na terenach wiejskich. To nie jest margines. To jest jedna trzecia społeczności, która płaci dokładnie te same podatki lokalne co mieszkańcy bloków przy ul. Grunwaldzkiej czy osiedla przy Andersa. Tyle że w zamian dostaje… znacznie mniej.
W Goleniowie od lat nie ma już wolnych działek pod budownictwo jednorodzinne. Rynek się wyczerpał. Młode rodziny, które chciałyby tu zostać i zbudować dom, mają prosty wybór: albo kupują mieszkanie w bloku, albo wyjeżdżają kilka–kilkanaście kilometrów dalej, na podgoleniowskie wsie – tam działki jeszcze są, tam powstają nowe osiedla. Co na to goleniowskie władze ? Uważają, że gmina to przede wszystkim miasto Goleniów, a reszta to malowniczy, ale drugorzędny dodatek.

ilustracja mapa gminy

Problem systemowy: wieś jako ubogi krewny w planach inwestycyjnych

Przejedźmy się po większości dróg w gminie. Pamiętają jeszcze Gierka albo i wcześniej. Chodników najczęściej nie ma w ogóle – dziecko idące do przystanku szkolnego idzie poboczem, którym pędzi tir na strefę ekonomiczną. Oświetlenie? Latarnie kończą się tam, gdzie kończy się „stare” osiedle domków jednorodnych sprzed 30 lat. Nowe fragmenty wsi toną w egipskich ciemnościach. Autobus? Owszem, istnieje. Tylko że w wielu sołectwach kursuje dwa–trzy razy dziennie, w godzinach dobranych tak, jakby wszyscy mieszkańcy pracowali na 6:00 rano w Goleniowskim Parku Przemysłowym i wracali o 14:00. Wieczorem czy w weekend – pustynia. Młody człowiek, który chce pojechać na trening, do kina czy po prostu na piwo z kolegami, musi mieć samochód. Albo rodziców taksówkarzy.
I tu dochodzimy do sedna: gmina od lat udaje, że ten problem nie istnieje. W wieloletnich planach inwestycyjnych, w przedwyborczych obietnicach – wieś jest traktowana jak ubogi krewny, którego wystarczy raz na kadencję odwiedzić z paczką i uśmiechem. Asfaltowanie 200 metrów drogi, przedstawiane jest jako „wielka inwestycja na terenach wiejskich”. Tymczasem w samym Goleniowie powstają kolejne ronda, ścieżki rowerowe – bo tam widać efekty na zdjęciach w mediach społecznościowych.

To nie kwestia braku pieniędzy. To kwestia priorytetów i polityki wydatków

Gmina Goleniów ma jeden z najwyższych w regionie dochodów własnych na mieszkańca, dzięki strefie przemysłowej i podatkom od wielkich firm. Tyle że te pieniądze wydaje się głównie tam, gdzie łatwiej przeciąć wstęgę i zrobić selfie z mieszkańcami.

Demografia nie wybacza: młodzi wyjadą tam, gdzie da się normalnie żyć

Młodzi ludzie nie są sentymentalni. Nie będą mieszkać na wsi bez podstawowych warunków tylko dlatego, że „tu się urodzili”. Wyjadą tam, gdzie gmina traktuje ich poważnie – gdzie jest chodnik do szkoły, gdzie autobus przyjeżdża co godzinę, gdzie wieczorem nie trzeba świecić telefonem, żeby trafić do domu.

Punkt zwrotny dla gminy: inwestycje w wieś albo demograficzny dryf

Goleniów stoi przed prostym wyborem: albo w końcu zauważy, że 11 tysięcy mieszkańców poza miastem to równoprawni płatnicy podatków – i zacznie inwestować w infrastrukturę wiejską na poważnie, albo za 10–15 lat będzie martwy demograficznie.
Czas zacząć traktować wieś jak integralną część wspólnoty – nie jak skansen, który wystarczy raz na pięć lat odwiedzić w kampanii.
Bo podatki płacą wszyscy. Również ci, którzy dziś muszą chodzić po ciemku.


„Pakiet Sprawiedliwości 33%”: realny plan na dwie kadencje

Proponuję Pakiet Sprawiedliwości 33%: zestaw działań, które da się rozpisać w budżecie i w WPF, a potem po prostu konsekwentnie dowozić przez dwie kadencje. Bez fajerwerków, bez PR-owych „symbolicznych odcinków” i bez zadłużania gminy ponad miarę — za to z jasnymi priorytetami, kolejnością robót i mierzalnym efektem dla sołectw.

1. Program „Droga + Chodnik 2030”

W ciągu 8 lat utwardzenie nawierzchni i budowa chodnika (choćby jednostronnego) przy każdej drodze gminnej, przy której stoi co najmniej 10 domów w odległości do 500 m od osiedla. Priorytet: drogi szkolne i dojazdowe do przystanków. Koszt szacunkowy: 9-12 mln zł rocznie – mniej więcej tyle, ile gmina wydaje obecnie na jedno duże rondo w mieście i remonty ulic w ścisłym centrum.

2. Oświetlenie LED na każdej wsi

Docelowo zero ciemnych odcinków. W latach 2026–2032 montaż 2500–3000 lamp solarno-hybrydowych (z opcją podłączenia do sieci tam, gdzie jest). Koszt: ok. 28–32 mln zł rozłożone na 8 lat. Efekt: bezpieczeństwo dzieci, mniej wypadków z udziałem zwierząt, wyższe ceny działek budowlanych.

3. Sieć zadaszonych wiat przystankowych z prawdziwego zdarzenia

120–150 nowych wiat (beton + poliwęglan + ławki + kosze + tablice informacyjne). Koszt: 90–120 tys. zł za sztukę → razem ok. 15 mln zł. Rozłożonych na 5 lat. W pakiecie monitoring i oświetlenie zasilane panelami.

4. Rewolucja w komunikacji zbiorowej – linie wiejskie co 60 – 120 minut

Nowe linie okrężne: od 5:30 do 22:30).
W weekendy: nocne połączenie z dworcem PKP.
Utworzenie miejskiej komunikacji autobusowej. (O tym pomyśle i związanych z tym kosztach napiszę w oddzielnym artykule).

5. Program „sprzedaży działek gminnych”

Gmina posiada jeszcze grunty rolne klasy IV–VI. Czas je uzbroić i sprzedawać młodym rodzinom z pierwszeństwem dla obecnych mieszkańców gminy. Minimalny standard: prąd, woda, kanalizacja (lub przydomowe oczyszczalnie z dotacją 70%), utwardzona droga dojazdowa. Program w 100% się samofinansuje ze sprzedaży.

6. Fundusz sołecki z prawdziwego zdarzenia

Zamiast obecnych 30-60 tys. zł na sołectwo – minimum 180 tys. zł rocznie na każde sołectwo powyżej 500 mieszkańców. Kontrola obywatelska wydatków przez rady sołeckie.

To się spina finansowo – i robi różnicę

Cały pakiet kosztuje rocznie ok. 20–24 mln zł – czyli około 33% tego, ile gmina wydaje obecnie na inwestycje. To nie są kosmiczne kwoty. To jest absolutne minimum, które inne gminy w okolicy realizują od lat (patrz: Police, Dobra Szczecińska, Stargard – osiedla w Pęzinie, Grzędzicach, Witkowie).
Goleniów ma pieniądze – dochody własne na mieszkańca należą do najwyższych w województwie.

Ostateczne pytanie: inwestować razem czy podzielić gminę?

Czas na sprawiedliwość. Czas przestać traktować wieś jak skansen.
Czas zauważyć, że podatki płacą wszyscy – także ci, którzy dziś idą do domu po ciemku i błocie.
Jeżeli władze nie zdecydują się na te inwestycje, to może czas zapytać mieszkańców w referendum: czy podzielić gminę na część miejską z Goleniowem i część wiejską, obejmującą pozostałe tereny gminne.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *