Ulica Puszkina w Goleniowie: hańba, którą trzeba zetrzeć z mapy

Goleniów ma ulicę Aleksandra Puszkina. To nie pomyłka urbanistyczna – to policzek wymierzony w polską pamięć, w samo serce miasta, które samo było łupem imperialnych apetytów. Puszkin – carski piewca, który w 1831 roku wzywał do „zaduszenia” polskiego powstania – nie zasługuje na ani jeden metr kwadratowy polskiej ziemi.
Jego imię na tablicy to relikt sowieckiej okupacji umysłów, który dziś, w dobie rosyjskiej agresji, śmierdzi zdradą. Czas wywalić Puszkina na śmietnik historii i nadać ulicy nazwę, która nie będzie pluć w twarz Polakom.

puszkin

Poeta? Tak. Zdrajca wolności? Absolutnie tak.
Nie dajcie się nabrać na liryczne łkania. Puszkin to nie niewinny romantyk. To autor „Oszczercom Rosji” – pamfletu, w którym Powstanie Listopadowe nazywa „kłótnią domową”, a masakrę Warszawy „sprawiedliwym porządkiem”. „Niech się bracia biją w domu” – pisze, jakby Polska była zbuntowanym chłopem, a car batem. W listach do szefa carskiej policji proponuje propagandowe pisemko, by „zamknąć gęby” Europie. Mickiewicz miał rację: to policzek z lirą w ręku. I ten policzek wciąż wisi nad Goleniowem.

Goleniów nie jest kolonią carskiej propagandy. To miasto nie jest dekoracją do rosyjskich fantazji o „wielkiej Rosji”. Gollnow stał się Goleniowem, bo uzyskała go Polska, jako rekompensatę za Kresy. Wymazano niemieckie nazwy, bo tak musiało być. Dlaczego więc rosyjski imperialista ma przywilej? Ulica Puszkina to nie hołd dla literatury – to knebel w ustach polskiej historii. W 2025 roku, gdy Rosja bombarduje sąsiadów, czcić autora, który pisał „słowiańskie rzeki płyną do rosyjskiego morza”? To nie naiwność. To sabotaż.

Dość reliktów ZSRR w polskim krajobrazie. W czasach, gdy Ukraińcy zrzucają pomniki Puszkina, my wciąż mamy jego ulicę? Wstyd. To jak wieszać portret kata w domu ofiary. Rada Miejska Goleniowa ma obowiązek zmiana tej nazwy. Bez dyskusji, bez komisji, bez „ale poezja”. Poezja nie usprawiedliwia imperializmu.
Puszkin wielbił Rosję, która dławiła Polskę – niech wielbi ją w Moskwie, nie w Goleniowie. Puszkin jest symbolem rosyjskiego buta, który deptał Polskę przez wieki. Jego ulica to nie kultura – to prowokacja. Zetrzyjcie ją z mapy. Teraz.
Niech Puszkin gnije w podręcznikach. Ulica należy do tych, którzy walczyli o wolność – nie do tych, którzy ją opluwali.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *